Waste Busters
Waste Busters

Wywiady

Wywiady

“Firmy chemiczne kłamią na temat recyklingu od lat 70.” Rozmowa z ekotoksykolożką prof. Bethanie Carney Almroth


“Twierdząc, że recykling byłby rozwiązaniem, firmy mogły zrzucić winę na konsumentów. (… ) My nie możemy recyklingować, ponieważ to konsumenci robią to źle. Jednocześnie te same firmy wiedziały, że: A – recykling nie był możliwy (z powodu skomplikowanej struktury materiałów plastikowych i degradacji materiałów podczas recyklingu), oraz B – lobbowały przeciwko przepisom wspierającym recykling.”

Zapraszam do przeczytania rozmowy z Bethanie Carney Almroth, profesor wydziału nauk biologicznych i  środowiskowych na Uniwersytecie w Göteborgu. Bethanie jest w grupie 350 naukowczyń i naukowców tworzących koalicję o nazwie Scientist Coalition for an Effective Plastics Treaty. “Ja jestem ekotoksykologiem, moi koledzy i koleżanki to naukowcy zajmujący się morzem, ekonomiści, eksperci ds. praw człowieka, antropolodzy, eksperci ds. zdrowia i endokrynolodzy. Możemy omawiać te kwestie w bardziej holistyczny sposób. (…) Europejska Agencja Chemikaliów wydaje 1 miliard euro rocznie na PR, a my robimy to za darmo. ”

Danuta.: Producenci tworzyw sztucznych nie chcą ograniczać produkcji (tu wywiad z Anną Kozerą-Szałkowską, dyr. zarządzającą Plastics Europe Polska). Twierdzą, że nie ma sensu tego robić, bo plastik jest potrzebny do ochrony żywności oraz z wielu innych powodów związanych z bezpieczeństwem a popyt na tworzywa sztuczne rośnie naturalnie wraz z liczbą ludzi na świecie. Ich argumenty brzmią przekonywująco.

Bethanie: W tym obszarze występują konflikty interesów i jeśli ktoś ma w danej kwestii żywy interes, wówczas jego odpowiedzi będą prawdopodobnie stronnicze. Ci interesatiusze prawdopodobnie nie prezentują konsensusu naukowego. Istnieje wiele różnych taktyk stosowanych w tego rodzaju przestrzeni, takich jak zbieranie danych i tworzenie „własnych badań”. Istnieje wiele empirycznych dowodów naukowych wskazujących, że konflikty interesów wpływają na wyniki badań. 

D.: Czy istnieją dowody naukowe potwierdzające, że materiały z recyklingu są toksyczne?

B.: Krótko mówiąc: tak. Mogę powiedzieć, że większość współczesnego recyklingu to recykling mechaniczny. Wywiera on najmniejszy wpływ na środowisko, ale nadal jest bardzo problematyczny. Dzieje się tak ze względu na złożoność materiałów z tworzyw sztucznych, łańcucha wartości tworzyw sztucznych i naszych systemów gospodarowania odpadami. Żeby wyjaśnić złożoność tworzyw sztucznych, istnieją tysiące różnych rodzajów polimerów, a polimery są jak budulec plastiku. Nawet jeśli jest tam 10 najlepszych polietylenów, polistyrenów, polichlorków winylu, polipropylenów etc, istnieją inne złożone materiały, które różnią się chemicznie i nie można mieszać.

B.: To pierwszy problem.

B.: Drugi problem polega na tym, że istnieje 16 000 chemikaliów używanych w produkcji tworzyw sztucznych. Spośród nich 4200 ma udowodnione właściwości szkodliwe. Są rakotwórcze, mutagenne, toksyczne dla układu rozrodczego, zakłócające działanie hormonalne, trwałe, bioakumulacyjne, mobilne, toksyczne dla organizmów wodnych, itd. Wykazano, że mają one specyficzne toksyczne działanie na organy. Więc 4200 z nich ma te cechy. Więcej niż 10 000 chemikaliów nie znamy, ponieważ nie mamy wystarczająco dużo danych.

D.: Czy istnieje prawo wymagające raportowania lub przejrzystości tego, jakie chemikalia są dodawane do produktów z tworzyw sztucznych?

B.: Nie, jest niewiele ustaw wymagających raportowania lub przejrzystości co do tego, jakie chemikalia są dodawane do produktów z tworzyw sztucznych, poza małą liczbą chemikaliów o bardzo wysokim ryzyku. Ich łańcuch wartości jest bardzo złożony. Zaangażowanych jest wiele podmiotów. Kiedy dochodzi do etapu odpadów, nie mamy pojęcia, co się tam znajduje. Może tam być setki, a nawet tysiące chemikaliów. Mogą to być dodatki takie jak środki ognioodporne, ftalany, pigmenty, itp. Istnieją również chemikalia wnikające do matrycy plastiku ze względu na swoje właściwości chemiczne. Przeprowadziliśmy badanie nad recyklingiem plastików w Globalnym Południu i odkryliśmy setki różnych chemikaliów, które nie są dodatkami do tworzyw sztucznych. Są to substancje takie jak biocydy, pestycydy, leki, niektóre dodatki do żywności i inne chemikalia, które prawdopodobnie przedostają się do plastiku podczas jego użytkowania. 

Następnie mogę dodać, że podane liczby dotyczące recyklingu są mylące, ponieważ samo słowo „recykling” odnosi się do zbierania materiałów do potencjalnego recyklingu. W Europie 50% zebranych tworzyw jest eksportowane poza Unię Europejską. Od ubiegłego roku prawo zabrania eksportu zmieszanych odpadów z tworzyw sztucznych do krajów spoza OECD z Unii Europejskiej, ale nadal eksportujemy je do Turcji i Malezji. Większość miejsc, do których eksportujemy plastik, nie ma zdolności do ich recyklingu.

D.: Jest spalany lub składowany na wysypiskach.

B.: Tak.

D.: Czym jest recykling chemiczny?

B.: Mamy kilka badań na temat recyklingu chemicznego. Istnieje kilka zakładów zbudowanych w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach na całym świecie. Żadne z nich, według badań, nie okazało się być ekonomicznie lub ekologicznie wykonalne. Żadne z nich.

W USA niektóre stany zakazują inwestycji w recykling chemiczny. Termin „recykling chemiczny” obejmuje wiele różnych technologii, takich jak piroliza, gazifikacja i depolimeryzacja. To zestaw różnych technologii, które istnieją od dziesięcioleci. Nie są nowe. Pomysł, że powinny być rozwiązaniem naszych problemów to nowa technika PR.

Firmy chemiczne kłamały na temat recyklingu od lat 70. XX wieku. Używają tego, co nazywamy podręcznikiem wielkich koncernów tytoniowych lub farmaceutycznych, czyli sposobu na podważanie działań politycznych poprzez tworzenie wątpliwości i przerzucanie winy. Twierdząc, że recykling byłby rozwiązaniem, firmy mogły zrzucić winę na konsumentów, mówiąc, że to konsumenci kupują te produkty, śmiecą w naturze i nie oddają materiałów we właściwy sposób, My nie możemy recyklingować, ponieważ to konsumenci robią to źle. Jednocześnie te same firmy wiedziały, że: A – recykling nie był możliwy (z powodu skomplikowanej struktury materiałów plastikowych i degradacji materiałów podczas recyklingu), oraz B – lobbowały przeciwko przepisom wspierającym recykling.

Oh, mówię Ci dzisiaj wiele złych wieści.

D.: Nie przejmuj się. Jestem przyzwyczajona do złych wiadomości. Prowadzę blog o zrównoważonym rozwoju. Ale rzeczywiście akurat ta wiadomość jest wyjątkowo dobijająca. Myślałam, że chemiczne przetwarzanie odpadów może być tym wyczekanym game changerem. Obecnie mniej niż 1% plastiku jest przetwarzane chemicznie, ale miałam nadzieję, że to dopiero początek dla nowych technologii, które czekają na skalowanie.

B.: Nie. Te technologie istnieją od dziesięcioleci i działają w laboratoriach w bardzo kontrolowanych warunkach, przy bardzo czystych materiałach wyjściowych. Ale w normalnym świecie takich warunków już nie ma. To nie jest możliwe. Technologie stają się problematyczne. Okazują się niewystarczające. Ich wydajność jest zbyt niska. Mają zbyt duże koszty emisji gazów cieplarnianych z powodu zużywanej energii i emitują wiele toksycznych substancji. Więc nie są one zrównoważone. Nie są opłacalne. Nie są wykonalne.


Istnieje wiele modeli dotyczących rozwiązania kryzysu zanieczyszczenia plastikiem.


D.: Co więc możemy zrobić?

B.: Mam kilka pomysłów. Istnieje wiele modeli dotyczących rozwiązania kryzysu zanieczyszczenia plastikiem. Pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą musimy zrobić, jest zmniejszenie produkcji. To jest szczyt hierarchii odpadów. Musimy zmniejszyć produkcję. Musimy przestać produkować tyle plastiku.

D.: Kolejnym krokiem jest …

B.: … ponowne użytkowanie i ponowne napełnianie. Przechodzenie na różne systemy może oznaczać odejście od plastiku na rzecz aluminium, szkła lub innych materiałów. Dalej w hierarchii jest recykling. Musimy projektować plastik tak, aby można go było recyklować. Musimy mieć prostsze materiały. Musimy mieć jasne oznaczenia, co znajduje się w tych materiałach. Musi istnieć przejrzystość i wymagania dotyczące raportowania w całym łańcuchu wartości, abyśmy mogli śledzić, gdzie trafiają materiały i gdzie idą chemikalia.

Więc kiedy mamy cykle recyklingu, wiemy, że materiały mogą być bezpiecznie i zrównoważenie recyklingowane.Wymaga to uproszczenia samych materiałów, więc mniej polimerów, mniej chemikaliów oraz projektowania produktów, które to umożliwią.

Prawdopodobnie będziemy potrzebowali więcej zamkniętych systemów recyklingu, podobnych do tych, jakie mamy w przypadku butelek zwrotnych na napoje, takich jak cola i woda. Ale nawet te systemy nie są doskonałe, ponieważ gdy coś trafi na rynek, ludzie robią różne rzeczy i różne sytuacje się zdarzają. Zdarzyły się przypadki, że PET został zanieczyszczony benzyną lub pestycydami, ponieważ ludzie wkładali różne rzeczy do butelek w swoich domach. Wzrasta gromadzenie się toksycznych substancji, nawet w przypadku PET, który obecnie uważany jest za najlepszy scenariusz.

D.: OK, projektowanie produktu, uproszczenie polimerów, uproszczenie chemikaliów, zamknięte systemy obiegu, przejrzystość i raportowanie.

B.: Tak. Wszystko to musi się stać, jeśli chcemy móc recyklować w sposób bezpieczny i zrównoważony. To są naprawdę duże wymagania, ponieważ firmy chemiczne nie chcą wycofywać chemikaliów z rynku. Chcą produkować więcej chemikaliów i jeszcze więcej chemikaliów. Nie chcą upraszczać rynku. Nie chcą mówić nam, co jest w ich produktach. Chcą, aby to były poufne informacje handlowe, informacje własności intelektualnej. Chcą to utrzymywać w tajemnicy. Moim zdaniem, zgodnie z przepisami dotyczącymi praw człowieka, powinno to być nielegalne.

D.: Powinny istnieć wymagania dotyczące ujawniania tych informacji.

B.: Jest to coś, o czym będzie dyskutowano w przyszłym tygodniu w Genewie na SPP. To Otwarta Grupa Robocza (OEWG) ds. Polityki Naukowej dotycząca Chemikaliów, Odpadów i Zanieczyszczeń. Jedną z głównych dyskusji, która tam się odbędzie, są konflikty interesów.

D.: Będziesz tam?

B.: Tak, jadę jutro. Innym czynnikiem, który trzeba wziąć pod uwagę, jest sprawiedliwa transformacja dla ludzi pracujących w całym cyklu życia plastiku począwszy od wydobycia surowców, które obecnie najczęściej pochodzą z paliw kopalnych, przez miejsca produkcji, aż do końca życia, gdzie mamy zarządzanie odpadami. Obecnie na całym świecie około 20 milionów ludzi zajmuje się zbieraniem odpadów, wspierając, myślę, że około 80 procent globalnego recyklingu. To ludzie pracujący w bardzo trudnych warunkach, mający bardzo niewiele praw. Są narażeni na wiele toksyn. Pracują w warunkach, jakie z pewnością widziałeś na zdjęciach z Urugwaju i innych miejsc. Tak, zanieczyszczenie plastikiem daje im zajęcie i utrzymanie, ale jednocześnie pracują w naprawdę strasznych warunkach. Teraz mamy wysokie wartości produkcji niskiej jakości materiałów, a możemy wspierać tych ludzi tworząc rynki, które mają niskie wolumeny produkcji wysokiej jakości materiałów, które byłyby bezpieczniejsze. Możemy tworzyć bardziej zamknięte systemy z bardziej wartościowymi materiałami. To by ich chroniło. Ale są również inne kwestie, które trzeba wziąć pod uwagę, takie jak ochronna odzież i różne rodzaje ram prawnych, które wspierałyby ludzi pracujących w tym sektorze. To jest cały obraz i to, co musimy robić, idąc naprzód.

D.: W ESG jest ogromna liczba nowych wymagań. Osobiście mam nadzieję, że te przepisy zmienią krajobraz biznesu. Jednak gdy rozmawiam z przedsiębiorcami, to oni widzą w ESG tylko koszty.

B.: Badania naukowe, które zostały przeprowadzone przez OECD, akademickich naukowców i inne grupy, w tym UNEP, pokazują, że koszt bezczynności, koszt braku zmiany systemu, będzie wyższy niż koszty wymagane do zmiany systemu i nakłady na to. Mogę ci powiedzieć, że utrata usług ekosystemowych i ekosystemy morskie z powodu zanieczyszczenia plastikami wynoszą od 3000 do 33000 USD za tonę rocznie.

D.: To są astronomiczne koszty.

B.: Były także niedawne badania dotyczące kosztów opieki zdrowotnej związanych z chemikaliami obecnymi w plastikach i ekspozycją na nie przez ludzi dla czterech klas chemikaliów. I tutaj przypomnę, że jest 16000 różnych chemikaliów, ale te cztery klasy to ftalany, PDB, środki zmniejszające palność, stabilizatory UV. Okazało się, że te chemikalia są odpowiedzialne za procent kosztów opieki zdrowotnej związane z uszkodzeniem reprodukcyjnym, zaburzeniami metabolicznymi, takimi jak otyłość i cukrzyca, niektórymi rodzajami raka, wpływami neurologicznymi na rozwijające się dzieci. Koszty opieki zdrowotnej związane z tymi czterema klasami chemikaliów w Stanach Zjednoczonych wynoszą 249 miliardów dolarów amerykańskich rocznie. To są ogromne liczby. I te koszty ponoszone są przez społeczeństwo, a nie przez firmy. I to jest bardzo problematyczne. Ponadto mamy subsydia dla paliw kopalnych oraz subsydia związane z produkcją, które przenoszą zyski ekonomiczne z społeczeństw na firmy.

Zmiany na rynkach finansowych i w mechanizmach finansowych mogą pomóc w przyspieszeniu niezbędnej zmiany. Już teraz istnieją firmy inwestycyjne, które się tym zajmują. Jest już wielu sygnatariuszy.

Mamy projekt prowadzony przez Instytut Finansowy Programu Ochrony Środowiska Narodów Zjednoczonych, w którym inwestorzy zobowiązali się do rezygnacji z działań końcowych, takich jak inwestycje w recykling chemiczny, na rzecz projektowania produktów, innowacji na rynku chemicznym, zielonej chemii i wspierania systemów, które byłyby bezpieczniejsze i bardziej zrównoważone. Istnieją więc już działający w tym zakresie aktorzy.

D.: I istnieje także wiele działań mających na celu przyszłe ustawodawstwo, jak sądzę.

B.: Tak, na przykład uprawnienia ustawodawcze, które mogą być wykorzystane do przeniesienia części tych kosztów i obciążeń na same firmy. Już teraz widzimy, że pojawiają się takie inicjatywy w odniesieniu do PFAS Substancje (perfluoroalkilowe), a będzie ich jeszcze więcej. Widzimy to w kontekście zmian klimatycznych i degradacji środowiska związanej z firmami paliwowymi. To jest coś, na co myślę, że wiele firm powinno zwrócić uwagę, ponieważ to nadchodzi. Już teraz zaczyna się to dziać w niektórych sektorach, a także w odniesieniu do plastiku. Istnieją mechanizmy finansowe, które pomogą napędzać tę zmianę.

D.: Tak, myślę, że tak. Wspomniałeś o prowadzeniu swoich badań w RPA. Plastik badaliście tam, a nie w Europie. Czy pytano cię o to? Czy możesz to skomentować? Czy Europa nie jest bardziej rygorystyczna, jeśli chodzi o plastik dopuszczony do sprzedaży?

B.: Jednym z takich przykładów jest REACH (Registration, Evaluation, Authorisation and Restriction of Chemicals), który reguluje substancje chemiczne używane w przemyśle w ogóle. Następnie mamy regulacje specyficzne dla sektora, na przykład w kontekście opakowań do żywności lub materiałów mających kontakt z żywnością. Istnieje ograniczona liczba substancji chemicznych regulowanych według tych list. Na przykład są regulacje dotyczące substancji o bardzo dużym ryzyku. W przypadku opakowań do żywności lub materiałów mających kontakt z żywnością, nie znam dokładnej liczby regulowanych substancji chemicznych. Ale wiemy, że te substancje istnieją. Jednak jest to dalekie od 16 000 substancji, które wiemy, że są używane w plastiku. Na pewno nie wszystkie te substancje są regulowane. I nie wiemy, gdzie są używane. Nie znamy ich toksyczności.

D.: Czy materiały mające kontakt z żywnością mogą wywoływać toksyczne reakcje?

B.: Tak. Na przykład wycieki z pojemników na jogurt i butelek z wodą mogą wpływać na adipogenezę. Mogą wpływać na rozwój zarodków w organizmach wodnych. W systemach opartych na komórkach wykazują toksyczność i działanie estrogenne itp. Wiemy więc, że te materiały zawierają substancje chemiczne, które mają takie skutki, i wiemy, że regulacje nie są wystarczająco ochronne. Na całym świecie mniej niż 1% substancji chemicznych używanych w plastiku jest regulowanych, mniej niż 1%.

Europejska Agencja Chemikaliów wydaje 1 miliard euro rocznie na PR, a my robimy to za darmo. 

D.: Branża tworzyw sztucznych mówi nam: jest tak wiele regulacji, że nie może być wątpliwości, że plastik jest bezpieczny.

B.: Jest tak wiele regulacji i trudno im przestrzegać wszystkich tych zasad. Zmniejszenie złożoności chemicznej i minimalizacja liczby substancji chemicznych używanych w produktach ułatwiłoby to zadanie.

D.: To ułatwiłoby zgodność z przepisami.

B.: Niedawne badanie, opublikowane pod koniec zeszłego roku, skupiało się na przeciwutleniaczach używanych w plastiku. Podkreślało różne role, jakie te substancje chemiczne pełnią jako przeciwutleniacze, w zależności od ich specyficznych struktur chemicznych i właściwości. Na dzisiejszym rynku chemicznym, silnie zdominowanym przez kapitalizm, pojedynczy składnik chemiczny może pełnić specyficzną funkcję w formulacjach plastiku. Modyfikacje, takie jak dodawanie łańcuchów bocznych lub zmiana molekuł przy zachowaniu funkcjonalnego rdzenia, skutkują nowymi substancjami chemicznymi, które mogą być rejestrowane, produkowane, sprzedawane i używane przez firmy. Na przykład w hipotetycznym scenariuszu, jeśli mamy pięć funkcjonalnych rdzeni chemicznych, może istnieć nawet 800 różnych wariantów chemicznych. OK, ale jeśli możemy to zmienić i zredukować, a następnie upewnić się, że substancje chemiczne, które faktycznie używamy na rynku, spełniają tę funkcję, są nietoksyczne i degradowalne, to możemy zacząć regulować, a wtedy zgodność byłaby łatwiejsza.

D.: Sprawozdawczość byłaby łatwiejsza.

B.: Mechanizmy testowania byłyby łatwiejsze, ponieważ zredukowalibyśmy tę liczbę. Na całym świecie zarejestrowano 350 000 substancji chemicznych do produkcji, a mamy dane toksyczne na temat około 8000 z nich. Znamy skutki środowiskowe na dużą skalę. Nie możemy badać wszystkich tych substancji chemicznych. Nie możemy regulować wszystkich tych substancji chemicznych. Nie możemy łagodzić szkód wszystkich tych substancji chemicznych, ponieważ często nawet nie wiemy, czym one są. I dlatego tak wiele regulacji wymienionych przez biznes nie pomaga. Istnieje wiele substancji chemicznych, które nie są regulowane.

D.: Świat nauki jest po twojej stronie? Czy masz wsparcie? Ta dyskusja o plastiku przypomina mi to, co działo się z CO2 kilka lat temu. Dzięki naukowcom zrzeszonym w IPCC sytuacja się zmieniła. Dziś już nie mamy tej dyskusji o globalnym ociepleniu. Biznes nie może już walczyć z nauką, dekarbonizacja stała się faktem. Teraz dyskutujemy o zanieczyszczeniu plastikiem.

B.: Zmiany klimatyczne, utrata bioróżnorodności i zanieczyszczenie chemiczne to trzy globalne zagrożenia. Mamy IPCC dla globalnego ocieplenia, IPBES dla bioróżnorodności. I rozpoczęliśmy trzeci ruch z SPP, o którym wspomniałem. To jest powód, dla którego jadę jutro do Genewy. Chcemy stworzyć panel naukowy, który zajmie się problemem zanieczyszczeń.

D.: Przemysł chemiczny prawdopodobnie nie jest zadowolony.

B.: Członkowie Plastics Europe, firmy takie jak BASF, Dow, American Chemistry Council, uważają to za zagrożenie dla swoich wyników finansowych. Będą musieli wprowadzić zmiany. Ale jednocześnie twierdzą, że są ekspertami i mają naukę. Dlatego powinni być doradcami tych paneli. To bardzo duży problem z powodu konfliktu interesów, od czego zaczęliśmy tę rozmowę. Staramy się więc zapewnić, aby przepisy dotyczące radzenia sobie z konfliktami interesów były uwzględnione w ramach tego panelu.

Zbudowaliśmy koalicję naukowców o nazwie Scientist Coalition for an Effective Plastics Treaty. Pracujemy nad wsparciem negocjacji ONZ, o których być może słyszałeś, które obecnie trwają. Następne i ostatnie spotkanie negocjacyjne odbędzie się w listopadzie w Korei. Jesteśmy grupą 350 interdyscyplinarnych naukowców. Ja jestem ekotoksykologiem, moi koledzy to naukowcy zajmujący się morzem, ekonomiści, eksperci ds. praw człowieka, antropolodzy, eksperci ds. zdrowia i endokrynolodzy. Możemy omawiać te kwestie w bardziej holistyczny sposób. Staramy się pracować w bardzo interdyscyplinarny sposób, aby upewnić się, że nie zamykamy się w wąskich ramach i nie jesteśmy nieświadomi innych dziedzin nauki.

D.: Ostatnie pytanie dotyczy tego, co wydarzyło się w Kanadzie. Szybkie przypomnienie dla naszych czytelników: od 23 do 29 kwietnia 2024 roku Kanada gościła przedstawicieli wysokiego szczebla, partnerów i interesariuszy z całego świata w Ottawie na czwartej sesji Międzyrządowego Komitetu Negocjacyjnego ds. Zanieczyszczeń Plastikiem (INC-4). Czy miałeś tam swój głos?

B.: To było czwarte spotkanie. Na pierwszym spotkaniu było nas pięciu lub sześciu. Nasza grupa się rozrosła i w Kanadzie było nas 60. Trudno jest dostać się na te spotkania, ponieważ trudno jest uzyskać akredytację. Problem polega na tym, że podczas gdy jest 60 naukowców, jest prawie 200 lobbystów. Lobbyści mają więcej pieniędzy. Mają kampanie PR, mają wsparcie prawników i mają dostęp. Wchodzą do pomieszczeń, do których my nie możemy wejść. Były osoby, z którymi nie mogliśmy rozmawiać.

D.: Czy ta grupa 60 naukowców została zaproszona przez jakąś organizację? Kto płaci za pobyt?

B.: Nasi naukowcy pracują na zasadzie wolontariatu. Musimy sami znaleźć środki na podróż. Pracujemy za darmo.

D.: Więc pojechaliście do Ottawy na zasadzie wolontariatu?

B.: Tak. A lobbyści mają dosłownie miliardy dolarów na marketing. Europejska Agencja Chemikaliów wydaje 1 miliard euro rocznie na PR i lobbying. Więc mają 1 miliard euro rocznie, a my robimy to za darmo. Nie mamy pieniędzy. Mamy sekretarza, który jest częściowo wspierany przez osoby pracujące na niepełny etat, aby pomóc nam z papierkową robotą. I to wszystko. Wszyscy nasi naukowcy pracują za darmo.

D.: Ale czy nie ma instytucji w Unii Europejskiej, która mogłaby was wesprzeć finansowo?

B.: Oni polegają na nas. Słuchają nas. Ale nie wspierają nas finansowo.

D.: O mój Boże, jestem w szoku. Nie mam więcej pytań. Mogę tylko powiedzieć DZIĘKUJĘ. Życzę powodzenia w Genewie. Mam nadzieję, że zostaniecie wysłuchani.

B.: Dziękuję.

< wstecz