Waste Busters
Waste Busters

Artykuły

Artykuły

Bądź jak Wastebusters

Zaczyna się od wyobraźni, potem potrzebna jest podstawowa znajomość matematyki i odrobina podglądactwa. Tak w skrócie wygląda ścieżka początkującego Wastebutera, czyli pogromcy marnotrawstwa.

Zacznij od wyobraźni
Są wizjonerzy, którzy potrafią przewidzieć, jak szybko Ziemia zapomniałby o nas gdybyśmy zniknęli z jej powierzchni. Co by się stało, gdyby ludzie z dnia na dzień przenieśliby się na przykład … na inną planetę? Zapewne nasze domy szybko zarosły mchem i zamieszkałyby w nich dzikie zwierzęta. A teraz wyobraźmy sobie sytuację odwrotną. Z powierzchni Ziemi nie znikamy my tylko rośliny. Dodam, że w tym scenariuszu nie czeka na nas inna planeta miodem płynąca. Ok wystarczy, zaczyna być zbyt przerażająco prawda? No właśnie. Nikt z nas nawet nie chce sobie tego wyobrażać. Tylko niestety musimy zmusić się do takich refleksji. I jak już uruchomimy wyobraźnię to nie dajmy się zaszczuć katastroficznej wizji tylko zróbmy coś pożytecznego. Mając już za sobą refleksję nad losem Ziemi zacznijmy przyglądać się rzeczom, które kupujemy.

Zadanie domowe: Jeśli do refleksji potrzebujesz danych statystycznych polecam Ci książkę Jonathana Foera “Klimat to my”. Znajdziesz w niej wszystkie mrożące krew w żyłach statystyki. A potem:

Przejdzmy do matematyki
Ludzi, organizacje i firmy łączy jedna podstawowa rola. Wszyscy jesteśmy konsumentami. Krótko mówiąc wszyscy dysponujemy jakąś sumą pieniędzy, złotówką, tysiącem a może kilkoma miliardami złotych, za które kupujemy to, co jest nam potrzebne, albo, co wydaje się nam potrzebne. Nawet najmniejsza kwota, którą wydajemy wpływa na nasz świat, decyduje o kierunku, w którym wszyscy zmierzamy. Jeśli wydaje nam się, że ten jeden soczek z rurką, który podajemy dziecku nikomu nie zaszkodzi to jesteśmy w błędzie. Wszystkie nasze decyzje konsumenckie musimy pomnożyć przez 3 mld, bo tyle osób jest czynnych zawodowo wg Światowej Organizacji Pracy. Możemy wziąć pod uwagę całość populacji światowej czyli 7 mld ale już 3 mld małych plastikowych rureczek jest wystarczająco przytłaczające, aby zrezygnować z zakupu. A jeśli przestaniemy coś kupować, ktoś przestanie to produkować. Zatem zacznijmy od mnożenia i świadomości, że nic, co kupujemy nie znika, nie rozpuszcza się, to tylko zmienia miejsce pobytu.

Zadanie domowe: wszystko, co kupujesz pomnóż przez 3 mld i wyobraź sobie stertę śmieci, która z tego powstanie.

Zweryfikuj swoje potrzeby

Podczas kwarantanny wielu rzeczy nam brakowało. Przynajmniej z początku. Potem okazało się, że da się bez nich żyć i to całkiem przyjemnie. Ja na przykład zupełnie przestałam używać płatków kosmetycznych. Kto powiedział, że potrzebujemy ich do skutecznego zmycia makijażu? Każdy kosmetyk możemy rozprowadzić po twarzy palcami. Nie dość, że jest to ekologiczne i tanie to do tego przyjemne. Podejmując decyzję o zakupie najmniejszej rzeczy zatrzymaj się, weź oddech i pomyśl chwilę, czy tego potrzebujesz. Jeśli potrzebujesz, to zastanów się, czy można zastąpić tą rzecz czymś mniej zapakowanym, mniej szkodliwym dla planety, a może możesz to kupić na wagę do własnego opakowania. Możesz wprowadzać zmiany bardzo małymi krokami. Nawet jeśli wyeliminujesz jedno opakowanie w miesiącu, to po roku na swoim koncie będziesz mieć na koncie 12 dużych zmian.

Zadanie domowe: przez kolejne 3 tygodnie analizuj każdą rzecz, którą kupujesz. Przemyśl, czy jest ci to rzeczywiście potrzebne. Zastanów się, czy możesz zastąpić to czymś mniej szkodliwym dla przyrody.

Podglądaj zatwardziałych Wastebusterów

Mnie udało się wyeliminować z zakupów może 30% tego, bez czego żyją już niektórzy moi super eko znajomi. Łapię się na starych nawykach każdego dnia. Są rzeczy, które po prostu wymagają lepszej organizacji. Jednak dzięki czujności i obserwacji ludzi, którzy żyją w stylu ZERO WASTE co jakiś czas odkrywam kolejną małą rzecz, której nie potrzebuję lub którą mogę zastąpić czymś lepszym dla świata.

Tu lista blogów, na które warto zaglądać w poszukiwaniu inspiracji:

Nie musisz być perfekt

Nie musimy angażować się w wielkie, heroiczne działania, aby uczestniczyć w procesie zmian. Małe czyny pomnożone przez miliony ludzi mogą zmienić świat”. To słowa Howarda Zinna, które ostatnio docierają do mnie z wielu źródeł, artykułów, książek. I ja też je cytuję w tym wpisie i pewnie powtórzę je jeszcze w innym miejscach. Zasługują na powtarzanie i zapamiętanie.

Osobiście ten cytat dał mi niezłego kopa do przodu. Uzmysłowił mi, że nie muszę być na poziomie moich ekologicznych guru, żeby móc dzielić się tym, co już zrobiłam. Warto dokonać nawet najmniejszych zmian w naszych nawykach. Listę rzeczy dla początkujących Waste Bustersów znajdziecie w osobnych poistach. …..

Zadanie domowe: jeśli uda ci się zmienić choć jeden mały nawyk, pochwal przed innymi tym, co udało ci się osiągnąć.. Koniecznie powiedz o tym światu. Jonathan Foer w swojej książce “Klimat to my” udowadnia, że potrzebujemy emocji i meksykańskiej fali. Kilka osób musi wstać i głośno krzyczeć a reszta będzie już wstawać automatycznie. To co, krzyczymy razem?

Trzymaj się.
Danka Pawlik

< wstecz